Anielska pomoc

Pomysł na karty dość długo dojrzewał w mojej głowie. Wreszcie dostałam bardzo wyraźny impuls od Aniołów, żeby stworzyć warsztaty, które pozwolą mi zrealizować ten projekt. Dokładnie powiedziały mi wtedy, co mam zrobić. Miałam stworzyć grupę Tęczowe Anioły i przez 44 dni, medytować z Aniołem, który tego dnia będzie chciał się zamanifestować w naszej przestrzeni. To one miały prowadzić medytacje. Ja miałam zaufać, że popłynie to, co ma popłynąć. 

Tak też zrobiłam. Codziennie wprowadzałam swoją grupę w stan medytacji, a potem zapraszałam Anioła, który tego dnia chciał się przejawić. Od tego momentu to on prowadził to spotkanie. 

A 27 dnia nieoczekiwanie, zamiast Anioła pojawił nam się Mistrz. Od tej pory pracowałyśmy już bardzo świadomie nad przywoływaniem energii, które pomagają nam tu na Ziemi urzeczywistnić i ucieleśnić własne mistrzostwo. Cały koncept kart zmienił się diametralnie.